Ostatnie korekty trasy MPP2018

Posted Leave a commentPosted in 2018

Nanieśliśmy kilka korekt trasy, głównie ze względu na remonty i wiązane z nimi zamknięcia dróg.

TRASA 2018

Plik GPX dla Garmina, zgodny z limitem 10 tys. punktów też jest zaktualizowany (link w MPP2018 – Komunikat startowy, punkt 7)

Zmiany:

Ścieżka rowerowa Łebcz – Krokowa

Trasa maratonu biegnie DW213, a wersja alternatywna ścieżką: https://ridewithgps.com/routes/24233669

Zamknięta droga Zamostne Zelewo (79 km)

Zmiana trasy – jedziemy na Bolszewo, Gościcino, Kłębowo, Luzino

Zamknięta droga Słodyczki – Nowe Bystre

Ze względu na remont niestety omijamy całkiem solidny podjazd na Słodyczki. Wypada także PK, który był tam umieszczony. Zamiast tego w Ratułowie jedziemy prosto na Nowe Bystre, gdzie skręcamy na podjazd na Ząb

MPP2018 – opis górskiej części trasy

Posted Leave a commentPosted in 2018

Zapraszamy do zapoznania się z opisem górskiej część trasy Maratonu Północ – Południe, przygotowanym przez Krzyśka Sobieckiego.

 

Maraton Północ-Południe ad. 2018 r. wystartuje z Helu już 15 września. W odróżnieniu od dwóch poprzednich edycji dokonaliśmy zmiany trasy nie tylko w jej górskim odcinku, ale i w centralnej Polsce. Dziś chcielibyśmy podzielić się z Wami, podobnie jak to było rok temu, opisem ostatnich 159 km trasy pomiędzy miejscowością Zator, w dolinie Wisły, a Głodówką, gdzie zlokalizowana jest meta. W ostatniej chwili byliśmy zmuszeni zrezygnować z podjazdu na Przełęcz Kocierską z Andrychowa, z racji wciąż prowadzonych tam prac remontowych. W zamian proponujemy wizytę na Pogórzu Wadowickim oraz w dolinie rzeki Skawy, skąd przez malownicze wzniesienia nad Tarnawą i fragment Beskidu Małego wjedziemy, w Beskid Wysoki i Kotlinę Orawską. Dalej czekają już na Was wzniesienia Pogórza Gubałowskiego i finalne podjazdy u podnóża Tatr.

Zator – Zembrzyce, 36 km, +495 m

Odcinek w dolinie rzeki Skawy i na Pogórzu Wadowickim

Z Zatoru kierujemy się na wschód drogą krajową nr 44, przy której w centrum miejscowości znajduje się stacja benzynowa Orlen. Po nieco ponad 1 km skręcamy ostro w prawo i jedziemy wąską drogą, wzdłuż torów kolejowych na wieś Grodzisko. Po lewej ciągną się pola kukurydzy. Po dwóch czujnych skrętach w lewo zaczynamy krótki podjazd ku wsi Graboszyce (1 km, śr. 5%). Asfalt traci tu nieco na urodzie, którą odzyskuje na zjeździe w dolinę Skawy w Witanowicach. Skręcamy w lewo i cały czas lekko wznosząc się podjeżdżamy, za główną drogą w głąb wsi, by na wysokości kościoła skręcić pod kątem 90 stopni w prawo. Wąska i wyłatana droga początkowo wiedzie w dół, ale już po chwili zaczynamy podjazd na charakterystyczne wzniesienie, z samotnym dębem na jego kulminacji (1 km, śr. 6%). Na Waszych licznikach powinno zamigotać tu i tam 10% 😉 W nagrodę czeka 3 km zjazdu gładkim asfaltem, który niestety kończy się we wsi Klecza Dolna. Dojeżdżamy do drogi krajowej nr 52, w którą skręcamy w prawo, by po 200 m zjechać z niej ostrym skrętem w lewo. Po chwili przecinamy tory kolejowe i zaczynamy łagodny podjazd pod Łękawicę (śr. 3-4%). Nieco tylko stromsza końcówka wyprowadza na kulminację wzniesienia z wiatą przystanku autobusowego i pierwszym, godnym zdjęcia widokiem na Beskidy ;-). Kolejne dwa kilometry to szybki i prosty zjazd do podnóża wzniesienia, zakończony dwoma łukami na ponownym przecięciu z linią kolejową. Skręcamy w prawo i płaskim dnem doliny osiągamy krawędź zbiornika zaporowego Świnna-Poręba w Zembrzycach. Po 5 km wjeżdżamy na nowy odcinek drogi krajowej nr 28, skręcamy w prawo, by po zaliczeniu lekkiej hopki, już po drugiej stronie doliny skręcić w Tarnawie Dolnej, w lewo na Krzeszów.  

Cały ten fragment odznacza się na ogół dobrej jakości drogami i z pewnością, nie pozwoli na nudę. Trzy wyraźne podjazdy, krótkie, ale szybkie zjazdy, malownicze sąsiedztwo zbiornika zaporowego w dolinie Skawy i pierwsze widoki na Beskidy … , cóż Pogórza jak zwykle zaskakują swoją krajobrazową różnorodnością.

Tarnawa Dolna – Czarny Dunajec, 72.4 km, +1236 m

Odcinek beskidzki i orawski

W Beskidy wjeżdżamy nową nawierzchnią drogi przez Tarnawę Dolną i Górną. Malownicza dolina wznosi się łagodnie przez ok. 7 km, po których skręcamy w lewo i zaczynamy podjazd, na wzniesienia z wsią Krzeszów. Znów, na krótkich odcinkach powinny pojawić się nieco większe procenty (10-11%). Pofalowana wierzchowina garbów urzeka malowniczym sąsiedztwem lasów. Droga jest wąska, ale ma świetnej jakości nawierzchnię. Zjeżdżamy do centrum Krzeszowa i tu uwaga, warto zwolnić, gdyż nie skręcamy w prawo, za główną szosą, a jedziemy na wprost, kierując się na widoczny kościół. Tuż za nim skręcamy ostro w lewo i podjeżdżamy trzy niewielkie hopki.

Hopki za Krzeszowem

Z ostatniej czeka nas 3 km zjazd do drogi nr 946, po osiągnięciu której skręcamy w prawo i po chwili dojeżdżamy do stacji benzynowej Bliska i skrętu na Zawoję. Zaczynamy 6.6 km długości podjazd na Przełęcz Przysłop. Początkowo łatwy i jednostajnie nachylony teren, na ostatnich 2 km wyraźnie nabiera stromizny (miejsca >10%) i pewnie tam, trzeba będzie jednak zrzucić z blatu 😉 Zjazd do doliny Skawicy (3 km) z zabudową wsi Zawoja, to szybka akcja, z sześcioma zawijasami w górnej części i długimi prostymi w dolnych partiach. Skręcamy w prawo, po chwili mijamy budynek OSP w Zawoi i od razu zaczynamy długi wjazd na Przełęcz Krowiarki – od tego miejsca to 12,8 km, 474 m różnicy poziomów i średnio 4%. Ten beskidzki klasyk zapewni nam +/- 45-60 min zabawy. Na przełęczy warto będzie zarzucić coś cieplejszego na siebie, bo na zjeździe do Zubrzycy Górnej (6.2 km) spokojnie można wykręcić >50 km/h, a kolejne 5 km wiedzie lekko w dół. Mijamy Zubrzycę Dolną i w Jabłonce wjeżdżamy na chwilę na drogę E77, z której skręcamy na Czarny Dunajec.

Pasmo Babiej Góry widoczne z okolic Czarnego Dunajca

Ostatnie 13 km z opisywanego odcinka, to na ogół płaskie dno Kotliny Orawskiej, zwieńczeniem którego jest most nad Czarnym Dunajcem. Wcześniej, w centrum miejscowości znajduje się stacja benzynowa sieci Orlen.

Odcinek beskidzki, to następujące po sobie, trzy solidne podjazdy zakończone długim zjazdem z Przełęczy Krowiarki, ku płaskiemu dnu Kotliny Orawskiej… kolarska klasyka środkowej części polskich Karpat.

Czarny Dunajec – Głodówka, 50.5 km, + 1231 m

Aktualizacja 10.09.2018: Ze względu na remont drogi Słodyczki – Nowe Bystre trasa maratonu ulega zmianie na tym odcinku. Z miejscowości Ratułów jedziemy prosto na Nowe Bystre, pomijając Szeligowski Wierch i Słodyczki.

Dalsza droga, tuż za Czarnym Dunajcem skręca ku południowi i prostymi odcinkami wznosi się lekko (3%), na zachodnie stoki Domańskiego Wierchu. Z kulminacji podjazdu rozpościera się rozległa panorama na Tatry i Pogórze Gubałowskie oraz Kotlinę Orawską, zamkniętą od zachodu masywem Babiej Góry. Po zjeździe do msc Ciche Dolne skręcamy w prawo na Ratułów. Cały czas wznosząc się jedziemy wzdłuż potoku Bystry, by po 3 km skręcić w prawo, przy drogowskazie “Szkoła”. Zaczynamy zasadniczą część wspinaczki na Słodyczki, na którą składają się dwa odcinki: pierwszy, stromy, przez świerkowy las (1.9 km, 147 m, śr. 8%) i drugi, wiodący stokami i grzbietową częścią widokowego pasma (5.35 km, 206 m, śr. 4%).

W miejscu, w którym łączymy się z drogą Dzianisz-Kościelisko, skręcamy pod kątem 180 stopni w lewo i zaczynamy stromy zjazd na Nowe Bystre (-230 m, >8%). Szosa jest tu wąska i kręta, na krótkim odcinku uszkodzona (50 m grubego, ale ubitego szutru) i na kilku łukach trzeba ostro ściskać klamki. Podczas deszczu może być tu niebezpiecznie. W dolnej części zjazdu szosę przecina kratka odwadniająca, na którą trzeba najechać z odpowiednim kątem.

W Nowym Bystrem długo nie zagościmy, bo już po chwili skręcamy ostro w prawo i zaczynamy bardzo dobrze znany z TdP podjazd pod Ząb (2 km, 142 m, śr. 7%). Początkowy odcinek, krótki i sztywny (max 13%), po chwili przechodzi w jednostajny i skośny trawers (8%), który po kolejnym łuku traci nieco na stromości (4-5%). Całość składa się na żwawą zabawę, po której meldujemy się we wsi Ząb, skąd czeka nas, niezwykle szybki zjazd do Poronina (3,5 km, – 218 m). Docieramy do drogi nr 47. “Zakopianka” jest tu w gruntownej przebudowie i być może do startu maratonu będzie już możliwy przejazd na jej drugą stronę. Na razie musimy skręcić w lewo i wykonać na niej 3 km “agrafkę”, by znaleźć się w centrum Poronina. Wcześniej tablica informuje o przejściu przez tory kolejowe, więc można skorzystać również z takiej opcji. Jedziemy na wschód doliną potoku Poroniec, z której skręcamy w prawo w kierunku na Murzasichle. Zaczynamy przedostatni podjazd maratonu, przez wspomnianą wieś, do drogi Oswalda Balzera w Brzezinach (5.37 km, 244 m, śr. 5%).

W Brzezinach skręcamy w lewo i długim zjazdem mkniemy przez świerkowy las, by po dwóch kilometrach minąć przejazd nad korytem Suchej Wody i od Zazadniej Polany rozpocząć ostatni podjazd na trasie, ku Głodówce i drogi nr 960 na Łysą Polanę (od Zazadniej Polany 5.4 km, +217 m, śr. 4%). Na krętych fragmentach drogi nachylenia nieco wzrastają, ale w sumie, cały ten odcinek odznacza się jednostajnym nachyleniem. Ostatnie dwa kilometry, po skręcie w lewo na drodze 960, to siodełko w grzbiecie, gdzie po krótkim zjeździe, szybko wjeżdżamy na widokową polanę Głodówka z panoramą Tatr Wysokich po lewej stronie i schroniskiem po prawej, do którego wjeżdżamy z łuku drogi, skręcając w prawo.

Panorama Tatr Wysokich z Polany Głodówka

Odcinek “podtatrzański” z czterema podjazdami, w tym dwiema wyraźnymi, choć krótkimi ściankami (dolna część Słodyczek i Ząb), poza tym, że wydaje się najbardziej wymagającym, jest również niezwykle widokowy.

Podsumowanie

Poniżej zbiorczy profil, “karpackiego fragmentu trasy maratonu”. Mi przejechanie tych 159 km, po dojeździe z Krakowa do Zatoru, zajęło 8h20min brutto, z przerwami na zakupy i obiadem w Czarnym Dunajcu. Moim zdaniem, w porównaniu do ubiegłorocznej edycji, górski odcinek wydaje się łatwiejszy, z bardziej równomiernymi podjazdami i z większym udziałem terenu, gdzie można lekko odpocząć (łagodne podjazdy w dolinach rzecznych, zjazdy, płaskie dno Kotliny Orawskiej). Z pewnością przygotujcie się na dobrej jakości drogi i rozległe widoki. Z tych ostatnich pewnie nie skorzysta czołówka, dla której jazda po górach to będzie mocna, nocna przygoda.

Tekst, zdjęcia, profil: Krzysiek Sobiecki – szlakiidrogi.pl – #karpackihulaka